W kinie, na kanapie, przed telewizorem

Archiwum

Kategorie

Reklama

Horrory

35„Bastion” to jeden z najciekawszych horrorów, jakie kiedykolwiek napisano. Być może zalicza się to miano nie tylko do katalogu horrorów, ale i książek w ogóle. Tak wielowątkowej, tak ciekawej, wciągającej powieści z tak plastycznymi bohaterami nie uświadczy się w wielu książkach. W ściśle tajnej bazie w Stanach Zjednoczonych dochodzi do małego wypadku – na wolność wydostaje się eksperymentalny wirus supergrypy, który w króciutkim czasie zabija cały personel. Nie doszłoby do dalszego skażenia, gdyby jeden z ochroniarzy nie wydostał się na wolność i nie uciekł wraz ze swoją rodziną, która już kaszlała. Od tej pory wirus będzie w trybie niesamowicie szybkim rozprzestrzeniać się na cały kraj. Wielu ludzi w trybie natychmiastowym traci życie, coraz więcej zarażonych, a co gorsze – nie ma na to szczepionki. szykuje się koniec świata. I to nie zesłany przez samego Boga, ale przez zwykłą grypę. Przy życiu pozostanie tylko garstka ludzi, którzy będą musieli zaraz po wyginięciu 99-procent populacji zmierzyć się z jeszcze gorszym złem niż do tej pory. Złem, które nie zna żadnych zahamowań. Miasteczko Salem to spokojna mieścina jakich wiele. Niewielkie miasteczko z równie niewielkimi problemami. Pewnego spokojnego dnia przybywa do niego pisarz, który spędził tutaj swoje dzieciństwo i chce umieścić w swojej książcę dziecięcą zmorę wszystkich kumpli z osiedla, czyli tajemniczy domek na wzgórzu. Podobno kiedyś powiesił się tam jego właściciel i teraz tam straszy. Wspaniały materiał na książkę. Jednak jak się okazuje, przybywa do miasta ktoś jeszcze. Ktoś bardzo tajemniczy, chociaż nie wywołujący jakichś złych skojarzeń i zamieszkuje właśnie w tym domu. W tym samym czasie w mieście dochodzi o serii tajemniczych zaginięć i śmierci. Coś jest ewidentnie nie tak. Pierwsze podejrzenia padają oczywiście na pisarza, ale zaraz zostają zsunięte na drugi plan, bo oto okazuje się, że z nowym lokatorem nawiedzonego domu jest coś nie tak. I kiedy połowa mieszkańców orientuje się, że on jest sprawcą wszystkich przykrych rzeczy w mieście, druga jest już po jego stronie, ale jako… wampiry. Okazuje się, że to wampir, który marzy o zdobyciu miasta i idzie mu to całkiem nieźle…

39 i pół

13Serial „39 i pół” to typowy polski serial komediowy. Serial przedstawia życie mężczyzny, którego dopada ‘depresja’ wieku średniego. Akcja filmu rozgrywa się w Warszawie, gdzie szczęśliwe życie wiedzie rodzina tytułowego bohatera Darka Jankowskiego, w którego rolę wcielił się Tomasz Karolak. Film składa się z dwóch serii. W pierwszej serii, poznajemy wszystkich bohaterów serialu, jak i dowiadujemy się, dlaczego Dariusz chce jak najszybciej zmienić swoje życie i przyzwyczajenia. Główny bohater, za cel stawia sobie odzyskać żonę i ustabilizować własne życie. Co zadziwiające udaje mu się to. Pierwszą serię, kończy wspaniały koncert zespołu B27, na którym są zaproszeniu wszyscy bohaterowie. Druga seria kultowego filmu dotyczy, dalszego życia Darka. Mieszka on razem ze swoją żoną Anną i synek Patrykiem. Rozpoczyna karierę jako prezes firmy muzycznej „Dirty Track”. Także w tej serii Darek dowiaduje się, że ma 19 letnią córkę, która do tej pory mieszkała w Kanadzie. Koniec drugiej serii zapowiada się bardzo szczęśliwie, bowiem Anna ogłasza swojej rodzinie ,że jest w ciąży. Tak samo robi ich syn, ku zaskoczeniu Patryk jak i jego dziewczyna również będą mieli dziecko. ‘Wojna domowa’ jest to jeden z pierwszych polskich seriali lat 1965/1966. Reżyserem tego serialu jest Jerzy Gruza, pragnął pokazać życie nastolatków Pawła (16) i Anuli (15). W serialu tym udział biorą gwiazdy polskiej sceny teatralnej oraz telewizyjnej: Irena Kwiatkowska (jako Zofia Jankowska, matka Pawła), Kazimierz Rudzki (Kazimierz Jankowski, jako ojciec Pawła) , Alina Janowska (jako Irena Kamińska, sąsiadka), Krzysztof Musiał (Paweł). Serial podzielony jest na 15 odcinków trwających ok.35 minut. Każdy odcinek opowiada o czymś innym, jednak fabuła jest taka sama, pokazać tajniki życia w latach 60tych XX wieku. Gruza przedstawia tam sceny mające miejsce w szkole lub po prostu na ulicy, wyśmiewa niektóre niedogodności związane z władzą rządzącą. Serial ma charakter realistyczno-surrealistyczne, ponieważ w trakcie trwania filmu trącone zostały pewne sceny ‘tekturowe’, gdzie za pomocą elementów wykonanych z tektury reżyser ukazuje np. emocje bohaterów. Serial ma wymowę familijną, doskonale nadaje się dla młodszego jak i starszego pokolenia.

Milość i inne nieszczęścia

48Po obejrzeniu „Dziewczyn z wyższych sfer” długo czekałam na kolejny lekki, ale przyjemny film z Brittany Murphy. „Miłość i inne nieszczęścia” wówczas wydawała mi się idealną propozycję. Okazało się jednak, że bardzo się zawiodłam. Zresztą, jak to zwykle bywa, gdy stawiam takim filmom zbyt wygórowane wymagania. Sama Brittany nie była zresztą aż taka zła, jednak film jako całość nie prezentuje się zbyt dobrze. Fabuła przypomina nam nieco akcję znaną z filmu „Diabeł ubiera się u Prady”, z tym że tu mamy do czynienia z popularnym miesięcznikiem Voque. Grana przez Britanny Jacks bardzo szybko wspina się po szczeblach karier w luksusowym magazynie o modzie. Poza tym całkiem nieźle idzie jej wcielanie się w rolę swatki. Kiedy jednak sama musi stanąć oko w oko z miłością, okazuje się, iż nie wszystko będzie tak proste. Najbardziej w tym filmie irytuje mnie fakt, który obserwuję w większości nowszych produkcji zagranicznych. Czy rzeczywiście w każdej komedii romantycznej muszą pojawiać się geje? „Miłość na zamówienie” z jednej strony jest przeciętną komedią romantyczną, z drugiej natomiast opowiada o problemie, z którym być może spotkała się niejedna osoba. Film jest bowiem opowieścią o facecie po trzydziestce, który wciąż mieszka z rodzicami. Nie trudno zrozumieć jego decyzję. W końcu miejscówka w przytulnym domku mamusi wiąże się z pysznym domowym jedzeniem na czas, zrobionym praniem, wyprasowanymi koszulami i brakiem brudnych naczyń w zlewie. Jednak rodzice Trippa mają już dość swojego synka i postanawiają postawić wszystko na jedną kartę. Pragnął, by mężczyzna jak najszybciej się usamodzielnił. Z tego względu wynajmują uroczą Paulę, kobietę mogłoby wydawać się idealną. Jej zadanie jest bardzo proste, ma zrobić wszystko, by zmobilizować Trippa do wyprowadzki. Jak to jednak w filmach tego typu bywa, okazuje się, iż Paula i Tripp zakochują się w sobie. Komedia w sama sobie jest całkiem niezła. Nie jestem jednak zbyt wielką fanką Sarah Jessicy Parker, dlatego do tej produkcji podeszłam raczej sceptycznie. O filmie „Tylko mnie kochaj” można powiedzieć wszystko, jednak nie to, że nie zrobił furory w polskich kinach. O jego popularności najlepiej świadczą liczny. Na film wybrało się bowiem 1,8 miliona widzów. Czy jednak rzeczywiście Polska produkcja zasłużyła na taką frekwencję? Bez wątpienia daleko jej do hollywoodzkich pierwowzorów, jednak w gruncie rzeczy przy pierwszym oglądaniu można przymknąć oka na kilka niedociągnięć i nieco mało wiarygodną fabułę. W końcu to film, a w filmie może zdarzyć się wszystko, prawda? Ku zaskoczeniu wielu, prawdziwą gwiazdą filmu nie jest jednak nazywany polskim Bradem Pitterm, Maciej Zakościelny, a mała Julka Kamińska, wcielająca się w rolę Michaliny. Momentami było dość zabawnie. W gruncie rzeczy jak na polskie realia film nie był wcale taki zły. Co prawda, być może niektórzy zbyt wiele się po nim spodziewali, jednak w swoim gatunki film jest całkiem znośny. Nieco irytująca, jak na mój gust, jest jedynie Agnieszka Grochowska, która wydaje się być nieco zbyt apatyczną.