Japońskie horrory
Japonia ma do zaoferowania coś więcej niż „Krąg” czy „Klątwę”. Obecnie mówić można o swoistego rodzaju modzie na japońskie kino grozy, ale ilość pozycji pojawiających się na rynku światowym to jedynie kilka procent filmów, które ma do zaoferowania Kraj Kwitnącej Wiśni. Na uwagę zasługują takie pozycje, jak na przykład „Ame no machi”, „Klub samobójców”, „Nieodebrane połączenie”, „Spirala” czy „Marebito”. Są wśród nich historie o niespokojnych duchach, krwawe opowieści o zemście zza grobu, mrożące w żyłach historie psychopatycznych morderców czy jakże charakterystyczne dla japońskiego kina opowieści niezwykłe, często abstrakcyjne i pozbawione sensu, ale jednocześnie wciągające i przerażające (na przykład „Spirala” aka „Uzumaki”). Należy tylko pamiętać, że Japończycy operują dość niezwykłym klimatem i specyficzną symboliką, w wielu przypadkach dany film staje się zrozumiały dopiero po drugim czy trzecim obejrzeniu. Nie podlega jednak dyskusji fakt, że są zdecydowanymi mistrzami klimatu grozy oraz straszenia widzów samą sugestią niezwykłych wydarzeń. Ciekawe połączenie pięknych obrazów z krwawymi historiami. Jednym z niewielu znanych koreańskich horrorów jest „Opowieść o dwóch siostrach” – niepokojąca historia choroby psychicznej, nawiedzonego domu i gwałtowniej nienawiści, które mocno splatają się ze sobą. Film stanowi doskonały przykład koreańskiej stylistyki: długie ujęcia, niepokojąca muzyka, malownicze wnętrza i swoista oszczędność w gestach. Widz czuje podświadomie, że dzieje się coś złego, ale jego przeczucia zostają potwierdzone dopiero w spektakularnym finale, kiedy wszystkie szczegóły układają się w mniej lub bardziej logiczną całość. Na podobnej zasadzie zbudowany jest film „Into the mirror”, który wykorzystuje historię mściwego ducha uwięzionego w lustrach – jego amerykańska wersja „Lustra”, chociaż równie widowiskowa, zdecydowanie kuleje jeżeli chodzi o subtelność atmosfery. Z koreańskich produkcji na szczególną uwagę zasługują również „Czerwone pantofelki” i „Wiolonczela” – niezbite dowody na to, że w kinie azjatyckim wszystko może być opętane przez duchy i naznaczone klątwą. Jak straszyć kiczem i hektolitrami krwi. Prawdopodobnie jedynym tytułem tajskim kojarzonym przez przeciętnego widza jest „Shutter – Widmo” (ze względu na wersję amerykańską, niestety gorszą i mniej klimatyczną) i z żalem trzeba przyznać, że jest to jedna z niewielu tajskich produkcji, która nie epatuje kiczem oraz litrami krwi. „Shutter” stylistyką przypomina bardziej produkcje japońskie i koreańskie, często bywa zresztą przyporządkowywany do kina japońskiego ze względu na tematykę i sposób sportretowania duchów. Na drugim końcu skali znajdują się natomiast filmy takie jak „Nekromanta” czy „Sick Nurses”, produkcje kiczowate, krwawe, niskobudżetowe i po prostu głupie. Na ich tle obiecująco wygląda jedynie „Trumna”, chociaż w dużej mierze równie kiczowata, ale uratowana przez intrygujący pomysł i znośne wykonanie. Jednak patrząc na kino tajskie jako całość, jest to zdecydowanie coś dla miłośników tanich efektów specjalnych i powinno być traktowane bardziej jako ciekawostka niż wartościowy wkład w azjatycką kinematografię grozy.
19 marca 2011 w kategorii Zagraniczne.
Tagi: pamięć, przerażające, przerażający, przykład, rynek, sens, świat, wciąganie
Moda na taniec ogarnęła nie tylko Polskę, ale również inne części świata. W końcu takie programy jak „Taniec z gwiazdami” czy „You can dance” przyszły do nas po tym jak zrobiły furorę na Zachodzie. Nie dziwi zatem, iż producenci filmowi pragną zarobić na tym trendzie. W 2006 roku wszedł na ekrany kin lekki i przyjemny film „Step up”. Z pewnością nie jest to produkcja ambitna, jednak w założeniu bynajmniej taką być nie miała. To po prostu film, który miło obejrzeć, by oderwać się na moment od rzeczywistości i przenieść się do świata, w którym wprawdzie nie wszystko jest piękne i proste, ale w końcu ciężką pracą można spełnić swoje marzenia. Ot, taka sobie przyjemna, a zarazem pouczająca historyjka, jak sama nazwa wskazuje okraszona tańcem. I to nie byle jakim. Pod względem choreograficznym film może przypaść do gustu wielu osobom. Nie gorsza jest również oprawa muzyczna, która z pewnością spodoba się fanom hip- hopu czy R&B. Przy tworzeniu ścieżki dźwiękowej wzięły udział takie gwiazdy jak chociażby Ciara czy Sean Paul. Jedną z piosenek przygotował również, słynący ostatnio głównie z pobicia Rihanny, Chris Brown. „Światła sceny” to jeden z niewielu filmów tanecznych, w którym proporcja pomiędzy fabułą a tańcem została idealnie zachowana. Film opowiada historię młodej dziewczyny Jody, która od zawsze marzyła o tym, by dostać się do prestiżowej szkoły baletowej. Kiedy jednak udaje jej się ta sztuka, okazuje się, iż jej wyobrażenia znacznie różnią się od tego, z czym będzie musiała się zmierzyć. Dziewczynie, której z pewnością nie brak talentu, daleko jest jednak do koleżanek i kolegów z sali treningowej. Staje się to główną przyczyną tego, iż nie zostaje ona zaangażowana w przedstawienie, które jest jedyną drogą do bycia dostrzeżonym. W wyniku tego panna Sawyer musi znaleźć inne rozwiązanie, które pozwoli jej na realizację marzeń. Główną zaletą filmu jest fakt, iż nie ma tu cukierkowatych rozwiązań i bezbolesnych rozczarowań. Wielką zaletą są również niesamowite, baletowe choreografie, możliwość wtopienia się w atmosferę brutalnej rzeczywistości szkół tańca klasycznego oraz dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa. Wiele osób zainteresowało się filmem „Wytańczyć marzenia”, by móc zobaczyć słynnego El Mariachi z „Desperado” w tańcu. Ci, którzy ze zniecierpliwieniem oczekiwali na scenę tańca z pewnością będą usatysfakcjonowani pokazem Banderasa w tangu. Wielu jednak zadawało sobie pytanie, dlaczego ten aktor zdecydował się na udział w filmie o tańcu. Obraz z pewnością miał duży potencjał, jako że oparty był na autentycznych wydarzeniach, a konkretniej na biografii Pierre’a Dulaine’a. Mężczyzna charytatywnie udzielał lekcji tańca młodzieży w nowojorskiej, publicznej szkole. Ów fakt stanowił podstawę do rozwoju akcji w filmie. Niestety wiele osób uważa, iż tę historię można było rozwinąć o wiele lepiej. Samego tańca również jest w filmie niewiele, choć możemy dowiedzieć się kilku podstaw na temat wybranych tańców standardowych czy łaciny. Jeśli ktoś jednak liczy na to, iż film choć w małym stopniu przypomina kultowych „Młodych gniewnych”, niestety może się bardzo rozczarować. Niemniej jednak film nadaje się dla wszystkich, którzy szukają wytchnienia od codzienności i chcą choć na moment zasiać w sobie nadzieję, iż każdy plan może się powieść.
Film Na ostrzu szpady to francusko włosko niemiecki film przygodowy. Jest to naprawdę bardzo solidnie wykonana produkcja. Co prawda jak najbardziej oczywistą rzeczą jest to, iż film Na ostrzu szpady nie jest takim znów najwybitniejszym dziełem kina światowego, jednakże z całą pewnością produkcja Na ostrzu szpady jest warta tego, aby ja obejrzeć. Nie ma co do tej kwestii tak naprawdę kompletnie żadnych większych wątpliwości. Swoją premierę produkcja Na ostrzu szpady miała dokładnie dnia trzeciego grudnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku, czyli już dwanaście lat temu. Natomiast w Polsce film Na ostrzu szpady pojawił się dokładnie dnia trzynastego czerwca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego ósmego roku, czyli jedenaście lat temu. Tak więc produkcja Na ostrzu szpady z całą pewnością jest warta naszej uwagi. Myślę, iż dosłownie każdy się ze mną zgodzi co do tej kwestii. Film Na ostrzu szpady jest szczególnie wart naszej uwagi przede wszystkim z tego względu, iż ma on w sobie owo jakże przecież dla nas ważne przesłanie, którego zrozumienie jest tak naprawdę rzeczą absolutnie niezbędną do tego, aby zrozumieć cały film Na ostrzu szpady. Jest to rzecz jak najbardziej oczywista. W każdym razie produkcja Na ostrzu szpady jest godna naszej uwagi. Właśnie przede wszystkim ze względu na posiadanie owego przesłania. Film Na samym dnie to naprawdę całkiem niezły amerykański dramat kryminalny. Jest to naprawdę całkiem dobrze wykonany film. Co prawda jak najbardziej oczywistą rzeczą jest to, iż nie jest to najwybitniejsze dzieło w dziejach świata, jednakże z całą pewnością jest ono warte naszej uwagi. Myślę, iż dosłownie i absolutnie każdy się ze mną zgodzi, kto już widział film Na samym dnie. A to wszystko dlatego, iż film Na samym dnie ma w sobie owo jakże przecież dla nas ważne przesłanie, którego zrozumienie jest niemalże rzeczą niezbędną do tego, aby zrozumieć cały film Na samym dnie. Jest to rzecz jak najbardziej oczywista. W każdym razie film Na samym dnie jest całkiem dobrym filmem. Właśnie ze względu na owo przesłanie produkcja Na samym dnie jest warta naszego wolnego czasu. Film ten miał swoją premierę dokładnie w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym piątym roku, czyli już dokładnie czternaście lat temu. Zatem jak doskonale wręcz widać, film Na samym dnie do najmłodszych już nie należy. Oczywiście do najstarszych również sporo mu brakuje, jednakże z całą pewnością nie jest już najmłodszy. W każdym razie absolutnie nikt nie będzie żałował swojego wolnego czasu, który musiał poświęcić na oglądanie filmu Na samym dnie. Myślę, iż dosłownie każdy się ze mną zgodzi. Nie będzie to z całą pewnością po prostu czas stracony. Po przeczytaniu powyższych artykułów nie ma już chyba raczej kompletnie i absolutnie żadnych większych wątpliwości co do tej kwestii, iż oglądanie filmów to naprawdę wręcz wyśmienite zajęcie dla dosłownie każdego. Jest to tak naprawdę nieuniknione. Warto bowiem oglądać wszelkiego rodzaju filmy. Jednakże warto również koniecznie wybierać filmy bardziej ambitne. Co rozumiem pod mianem bardziej ambitnych filmów? Otóż chodzi mi przede wszystkim o produkcje, które mają w sobie jakieś zdecydowanie głębsze przesłanie. Powinny być to filmy, które zmuszają nas do pewnego rodzaju refleksji oraz przemyśleń pewnych jakże przecież ważnych dla nas kwestii. Tak więc oglądanie filmów to naprawdę wręcz wyśmienite zajęcie dosłownie dla każdego, o ile tylko oglądamy wartościowe produkcje. Wówczas bowiem absolutnie nie musimy się martwić o to, iż marnujemy nasz jakże przecież cenny czas na oglądanie owych filmów. Jeśli bowiem oglądamy wartościowe filmy, to nasz czas spędzamy jak najbardziej pożytecznie. Oczywiście na rynku jest wiele kompletnie bezwartościowych filmów. Szczególnie liczne w tej grupie są różnego rodzaju amerykańskie komedie. Szczerze mówiąc, to owe komedie bardzo często nawet nie śmieszą nas. Są to po prostu kompletnie denne produkcje, na które najzwyczajniej w świecie szkoda naszego wolnego czasu.
Polski dramat. Niestety, ale filmu Iwonka nigdy nie zobaczymy i nikt go prawdę mówiąc nigdy nie zobaczył. A to przede wszystkim przez to, iż produkcja Iwonka nigdy nie została ukończona. Prace nad tym filmem zaczęły się dokładnie w roku tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym, czyli siedemdziesiąt lat temu. Jednakże prace nad filmem przerwał wybuch Drugiej Wojny Światowej. Po jej zakończeniu prac nad filmem już nie wznowiono. Przede wszystkim dlatego, że kopia taśmy już niestety się nie zachowała. Trzeba by więc było rozpoczynać całą pracę od nowa. Niewątpliwie więc film Iwonka jest dla nas wielką niewiadomą. Ciężko jest go w jakikolwiek sposób ocenić. Właściwie rzecz biorąc, to nawet nie da się tego zrobić. Jednakże film ten był kręcony na podstawie powieści o dokładnie tym samym tytule. W każdym razie nie ma kompletnie i absolutnie żadnych szans na obejrzenie filmu Iwonka, ponieważ po pierwsze nigdy go nie ukończono przez wybuch Drugiej Wojny Światowej, a po drugie nie zachowała się kopia taśmy owego filmu. Tak więc trzeba obejść się tylko i wyłącznie smakiem. Amerykański kryminał. JFK jest amerykańskim filmem. Zalicza się go tak naprawdę aż do trzech gatunków. Pierwszym z nich jest dramat, drugim jest kryminał, a trzecim jest thriller. Niewątpliwie film JFK jest więc wart naszej uwagi. Myślę, iż dosłownie i absolutnie każdy się ze mną zgodzi co do tej kwestii. Film JFK miał swoją premierę na świecie dokładnie dwudziestego grudnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego pierwszego roku, czyli już dokładnie osiemnaście lat temu. Natomiast w Polsce pojawił się on w sumie niewiele później, bo dokładnie po jedenastu dniach, czyli trzydziestego pierwszego grudnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego pierwszego roku. Film JFK nie jest oczywiście najwybitniejszym dziełem w dziejach świata. Jednakże jest on wart uwagi ze względu na to, iż pokazuje nam bardzo głębokie przesłanie, którego zrozumienie jest tak naprawdę absolutnie niezbędne do zrozumienia całego filmu. Tak więc produkcja JFK jest warta naszej uwagi. Jestem przekonany co do tej kwestii, iż nikt nie będzie żałował czasu poświęconego na ten znakomity film, jakim jest JFK. Czyli podsumowanie o kinie. Po lekturze powyższych artykułów nie ma już chyba raczej kompletnie i absolutnie żadnych większych wątpliwości co do tej kwestii, iż oglądanie filmów to naprawdę wręcz wyśmienita zabawa dla każdego. Tak po prostu już jest i koniec. W końcu na rynku jest tyle różnego rodzaju gatunków filmowych, iż po prostu każdy z nas musi tam znaleźć coś dla siebie. Nie ma najzwyczajniej w świecie innego wyjścia. Jednakże trzeba również pamiętać o ty, że warto przy tym wybierać już te zdecydowanie bardziej ambitne filmy. Co rozumiem pod mianem bardziej ambitnych filmów? Otóż chodzi mi tutaj przede wszystkim o takie produkcje, które mają w sobie jakieś zdecydowanie głębsze przesłanie. Powinny być to filmy, które zmuszają nas do pewnego rodzaju refleksji i do przemyśleń pewnych naprawdę wręcz niezwykle istotnych spraw. Wówczas bowiem możemy śmiało powiedzieć, iż nie zmarnowaliśmy naszego wolnego czasu, a wręcz spędziliśmy go naprawdę wręcz niezwykle pożytecznie. Wydaje mi się to jak najbardziej rzeczą oczywistą. Ludzie lubią oglądać filmy.