Filmy
Czyli początek o kinie.Absolutnie niezaprzeczalną rzeczą jest to, iż dosłownie każdemu z nas mogą się podobać zupełnie inne filmy. Jest to jak najbardziej rzecz oczywista. W końcu dosłownie każdy z nas ma zupełnie inne gust, więc każdemu z nas mogą się podobać zupełnie inne filmy. Jest to raczej rzecz jak najbardziej oczywista i nie ma się jej tak naprawdę co dziwić. W każdym razie niewątpliwie oglądanie filmów to bardzo dobra zabawa dosłownie dla każdego. Myślę, iż jest to rzecz jak najbardziej oczywista. Jednakże oglądanie filmów to niestety nie zawsze pożyteczna zabawa. Taka sytuacja ma miejsce wówczas, gdy oglądamy jakieś kompletnie bezwartościowe filmy. Szczególnie liczne w tej grupie są różnego rodzaju amerykańskie komedie. Filmy te po prostu kompletnie nic sobą nie reprezentują. Szczerze mówiąc to ciężko powiedzieć, aby one w jakikolwiek sposób mogły człowieka zadowolić. Prezentują one raczej zdecydowanie dość żenujący poziom. W każdym razie niewątpliwie filmy to naprawdę bardzo dobra zabawa, o ile tylko wybiera się te zdecydowanie bardziej ambitne produkcje. Podsumowanie o kinie. Po przeczytaniu powyższych artykułów nie ma już chyba raczej kompletnie i absolutnie żadnych większych wątpliwości co do tej kwestii, iż oglądanie filmów to naprawdę wręcz wyśmienita zabawa dla każdego. Nie ma co do tej kwestii tak naprawdę kompletnie i absolutnie żadnych większych wątpliwości. Oczywiście jak najbardziej jasną rzeczą jest to, iż nie każdemu muszą się podobać te same filmy. W końcu dosłownie każdy z nas ma zupełnie inne gust, więc w konsekwencji dosłownie każdemu z nas mogą się podobać zupełnie inne filmy. Jest to rzecz jak najbardziej oczywista i nie ma się co jej tak naprawdę dziwić. W każdym razie oglądanie filmów nie zawsze jest pożyteczną rzeczą. A to przede wszystkim dlatego, iż wiele osób wybiera jakieś kompletnie bezwartościowe produkcje od których tak naprawdę trzeba się raczej zdecydowanie trzymać z daleka. W każdym razie niewątpliwie oglądanie filmów to bardzo miła zabawa dla każdego. Na rynku dostępnych jest tyle różnego rodzaju gatunków filmowych, iż z całą pewnością każdy coś tutaj dla siebie znajdzie.
21 marca 2011 w kategorii Polskie, Zagraniczne.
Tagi: dosłowny, gust, inny, każdy, oczywisty, prezentacja, sposób, zabawa, zadowolenie
Film komediowy. Lekcje pana Kuki to całkiem niezły polsko austriacki film komediowy. Niewątpliwie jest to naprawdę bardzo wartościowa produkcja, chociaż wiadomo nie od dziś, że raczej nie jakaś wybitna. Film ten bowiem przeszedł kompletnie bez jakiegoś większego echa tak przez Polskę, jak i również przez Austrię. Jakoś zdecydowanie bardzo mało ludzi interesowało się filmem Lekcje pana Kuki. W każdym razie niewątpliwie jest to bardzo dobry film. Myślę, iż zgodzi się co do tego każdy, kto już obejrzał produkcję Lekcje pana Kuki. Ma ona w sobie owo jakże dla nas ważne przesłanie, którego zrozumienie jest niemalże rzeczą niezbędną dla zrozumienia całego filmu. Produkcja Lekcje pana Kuki jest całkiem młoda. Swoją premierę bowiem miała dokładnie trzeciego września dwa tysiące ósmego roku, czyli rok temu. Jest to więc niewątpliwie bardzo młody film. Jednakże jest on naprawdę bardzo godny naszej uwagi. Myślę, iż co do tego zgodzi się ze mną niemalże każdy. Film Lekcje pana Kuki jest bardzo wartościową produkcją i nikt nie będzie na nią narzekał. Niezły melodramat. Lektor to amerykańsko niemiecki melodramat. Niewątpliwie jest to bardzo dobry film. Chociaż wiadomo, iż najwybitniejszym filmem w dziejach kina, to z całą pewnością on nie jest. Nie ma co do tej kwestii tak naprawdę kompletnie żadnych większych wątpliwości. W każdym razie film Lektor godny jest polecenia dosłownie każdemu. A to przede wszystkim dlatego, iż ma on w sobie owo jakże przecież dla nas ważne przesłanie, którego zrozumienie jest tak naprawdę rzeczą absolutnie niezbędną do tego, aby zrozumieć cały film Lektor. Wydaje mi się, iż nie ma większych wątpliwości co do tej kwestii, iż jest to dobry film. Jego premiera miała miejsce dokładnie dziesiątego grudnia dwa tysiące ósmego roku, czyli już rok temu. Jednakże jest to data premiery na świecie. W Polsce bowiem film Lektor pojawił się zdecydowanie później, bo dokładnie trzynastego marca dwa tysiące dziewiątego roku, czyli już w roku obecnym. W każdym razie absolutnie nikt ni będzie żałował czasu na obejrzenie filmu Lektor. Jestem tego niemalże pewien.
„Bastion” to jeden z najciekawszych horrorów, jakie kiedykolwiek napisano. Być może zalicza się to miano nie tylko do katalogu horrorów, ale i książek w ogóle. Tak wielowątkowej, tak ciekawej, wciągającej powieści z tak plastycznymi bohaterami nie uświadczy się w wielu książkach. W ściśle tajnej bazie w Stanach Zjednoczonych dochodzi do małego wypadku – na wolność wydostaje się eksperymentalny wirus supergrypy, który w króciutkim czasie zabija cały personel. Nie doszłoby do dalszego skażenia, gdyby jeden z ochroniarzy nie wydostał się na wolność i nie uciekł wraz ze swoją rodziną, która już kaszlała. Od tej pory wirus będzie w trybie niesamowicie szybkim rozprzestrzeniać się na cały kraj. Wielu ludzi w trybie natychmiastowym traci życie, coraz więcej zarażonych, a co gorsze – nie ma na to szczepionki. szykuje się koniec świata. I to nie zesłany przez samego Boga, ale przez zwykłą grypę. Przy życiu pozostanie tylko garstka ludzi, którzy będą musieli zaraz po wyginięciu 99-procent populacji zmierzyć się z jeszcze gorszym złem niż do tej pory. Złem, które nie zna żadnych zahamowań. Miasteczko Salem to spokojna mieścina jakich wiele. Niewielkie miasteczko z równie niewielkimi problemami. Pewnego spokojnego dnia przybywa do niego pisarz, który spędził tutaj swoje dzieciństwo i chce umieścić w swojej książcę dziecięcą zmorę wszystkich kumpli z osiedla, czyli tajemniczy domek na wzgórzu. Podobno kiedyś powiesił się tam jego właściciel i teraz tam straszy. Wspaniały materiał na książkę. Jednak jak się okazuje, przybywa do miasta ktoś jeszcze. Ktoś bardzo tajemniczy, chociaż nie wywołujący jakichś złych skojarzeń i zamieszkuje właśnie w tym domu. W tym samym czasie w mieście dochodzi o serii tajemniczych zaginięć i śmierci. Coś jest ewidentnie nie tak. Pierwsze podejrzenia padają oczywiście na pisarza, ale zaraz zostają zsunięte na drugi plan, bo oto okazuje się, że z nowym lokatorem nawiedzonego domu jest coś nie tak. I kiedy połowa mieszkańców orientuje się, że on jest sprawcą wszystkich przykrych rzeczy w mieście, druga jest już po jego stronie, ale jako… wampiry. Okazuje się, że to wampir, który marzy o zdobyciu miasta i idzie mu to całkiem nieźle…
Japonia ma do zaoferowania coś więcej niż „Krąg” czy „Klątwę”. Obecnie mówić można o swoistego rodzaju modzie na japońskie kino grozy, ale ilość pozycji pojawiających się na rynku światowym to jedynie kilka procent filmów, które ma do zaoferowania Kraj Kwitnącej Wiśni. Na uwagę zasługują takie pozycje, jak na przykład „Ame no machi”, „Klub samobójców”, „Nieodebrane połączenie”, „Spirala” czy „Marebito”. Są wśród nich historie o niespokojnych duchach, krwawe opowieści o zemście zza grobu, mrożące w żyłach historie psychopatycznych morderców czy jakże charakterystyczne dla japońskiego kina opowieści niezwykłe, często abstrakcyjne i pozbawione sensu, ale jednocześnie wciągające i przerażające (na przykład „Spirala” aka „Uzumaki”). Należy tylko pamiętać, że Japończycy operują dość niezwykłym klimatem i specyficzną symboliką, w wielu przypadkach dany film staje się zrozumiały dopiero po drugim czy trzecim obejrzeniu. Nie podlega jednak dyskusji fakt, że są zdecydowanymi mistrzami klimatu grozy oraz straszenia widzów samą sugestią niezwykłych wydarzeń. Ciekawe połączenie pięknych obrazów z krwawymi historiami. Jednym z niewielu znanych koreańskich horrorów jest „Opowieść o dwóch siostrach” – niepokojąca historia choroby psychicznej, nawiedzonego domu i gwałtowniej nienawiści, które mocno splatają się ze sobą. Film stanowi doskonały przykład koreańskiej stylistyki: długie ujęcia, niepokojąca muzyka, malownicze wnętrza i swoista oszczędność w gestach. Widz czuje podświadomie, że dzieje się coś złego, ale jego przeczucia zostają potwierdzone dopiero w spektakularnym finale, kiedy wszystkie szczegóły układają się w mniej lub bardziej logiczną całość. Na podobnej zasadzie zbudowany jest film „Into the mirror”, który wykorzystuje historię mściwego ducha uwięzionego w lustrach – jego amerykańska wersja „Lustra”, chociaż równie widowiskowa, zdecydowanie kuleje jeżeli chodzi o subtelność atmosfery. Z koreańskich produkcji na szczególną uwagę zasługują również „Czerwone pantofelki” i „Wiolonczela” – niezbite dowody na to, że w kinie azjatyckim wszystko może być opętane przez duchy i naznaczone klątwą. Jak straszyć kiczem i hektolitrami krwi. Prawdopodobnie jedynym tytułem tajskim kojarzonym przez przeciętnego widza jest „Shutter – Widmo” (ze względu na wersję amerykańską, niestety gorszą i mniej klimatyczną) i z żalem trzeba przyznać, że jest to jedna z niewielu tajskich produkcji, która nie epatuje kiczem oraz litrami krwi. „Shutter” stylistyką przypomina bardziej produkcje japońskie i koreańskie, często bywa zresztą przyporządkowywany do kina japońskiego ze względu na tematykę i sposób sportretowania duchów. Na drugim końcu skali znajdują się natomiast filmy takie jak „Nekromanta” czy „Sick Nurses”, produkcje kiczowate, krwawe, niskobudżetowe i po prostu głupie. Na ich tle obiecująco wygląda jedynie „Trumna”, chociaż w dużej mierze równie kiczowata, ale uratowana przez intrygujący pomysł i znośne wykonanie. Jednak patrząc na kino tajskie jako całość, jest to zdecydowanie coś dla miłośników tanich efektów specjalnych i powinno być traktowane bardziej jako ciekawostka niż wartościowy wkład w azjatycką kinematografię grozy.